wstecz

Pytania do Kuthumiego  (32)
Wersja do druku - plik pdf 102KB

Tak naplątało się w moim życiu, że w rozpaczy i niemocy spotkałam się z Kasią, porozmawiałam, a potem zadałam
trzy bardzo osobiste pytania. Otrzymałam odpowiedzi 06.09.2010 roku. Długo trawiłam te odpowiedzi i trawię nadal.
Dopiero teraz postanawiam je ujawnić czytelnikom Shaumbry. Może komuś pomogą.

Chcę również serdecznie podziękować za stworzenie tej strony oraz wszystkim tłumaczom tekstów,
które się tutaj i na forum pojawiają . Nie wymieniam nikogo, żeby kogoś nie pominąć.
Jeszcze raz słodko wszystkim dziękuję z całego serca. Jesteście wspaniali.

Pozdrawiam - Adela.


Pytania:

1. Wielki strach i lęk we mnie

Boję się wszystkiego od urodzenia, co nowe, nieznane, dziwne, nietypowe, niewytłumaczalne itp.
Posiadam lęk wysokości, przestrzeni, zanurzania się w wodzie, prędkości, schodzenia pod ziemię.
Nigdy nie oglądam panoramy z wież. . . .
Co jest ze mną, dlaczego mam tak silne blokady, których nie potrafię pokonać. Nie umiem panować nad swoimi emocjami. Jestem bardzo wybuchowa. Jak szybko wybucham tak szybko cichnę. ale fakt faktem, że już wszystko popsuję. Staram się równoważyć, ale przychodzi mi to z wielkim trudem, dlaczego?. Co mam robić?. . .

2. Synowie

Mam dwóch synów bliźniaków . . . Urodziłam ich bardzo późno i bardzo o nich drżę. Chcę dla nich jak najlepiej. . . Jestem wymagająca i surowa. Obecnie mają zostać studentami do wyboru: Politechnika Wrocławska lub Opolska. Wybierają Wrocław, ja Opole, bo bliżej, taniej mniejsze miasto. Po prostu boję się o nich - dlaczego nie wiem. . . .
Jak mam ich uchronić, jakie mam przekazać wskazówki, skoro sama sobie nie potrafię poradzić. . . .

3. Siostra

Mam siostrę chorą na schizofrenię. Jest mieszkanką DPS-u, od niedawna. Obecnie znowu jest w szpitalu.
Manipuluje ludzi mną, robi wszystko abym ją zabrała do siebie. Nie mam sił na tłumaczenia, że nie.
Tracę w tej sprawie wiele sił i energii.
Dlaczego w moim życiu dzieje się tak, że ciągle muszę się kimś zajmować, załatwiać czyjeś sprawy, mam tego już dość. Czy ta moja siostra może wyjść z tej choroby, jeżeli tak to w jaki sposób?
Jak ja mogę jej pomóc nie zabierając jej do siebie. . .

brak linii?


Jestem, Jaki Jestem, Jestem Adamusem Saint Germain'em, waszym Nauczycielem i Przyjacielem, jak wielu z was mówi
i jestem z tego bardzo dumny. Każdym krokiem zbliżacie się do końca przemian, które wywołują tak drastyczne,
ale często również i brutalne zmiany w waszym organizmie, ale także energii. To tak zwane przebiegunowanie oraz oczyszczanie kształtowanie potencjałów.
Zbieracie również energie z przeszłości, stare zaszłości, które przekształcacie w przestrzeń echolokacji w jedność, płynącą z waszego świetlistego serca, którym przemawiacie w snach, ale nie tylko wtedy. To bardzo ważna i istotna chwila w życiu każdego z was - o tym będzie również dzisiejsze spotkanie.
Dziś będzie tutaj ze mną, Kuthumi.

Namaste kochani!
Witam was wszystkich z miłością i pieśnią na ustach. Moja radość jest tym większa, że miałem ten zaszczyt uczestniczyć dziś w tym spotkaniu pełnym miłości i radości, ale również ekscytacji, choć wielu z was manifestuje ją inaczej i właśnie to jest piękne, Shaumbra. Ale zanim zaczniemy to spotkanie odpowiadając na pytania, chciałbym powitać naszego wyjątkowego gościa, to Joshua Ben Joseph, nasz wspaniały przyjaciel, który pomaga wielu z was kształtować energię
i jest w sercach tak wielu z was przez eony czasu.

- Witajcie ukochani Mistrzowie Jestem zaszczycony mogąc gościć na tym wspaniałym spotkaniu pełnym miłości, i dumny jednocześnie, że energia serc tak wielu z was, jest otwarta na przemiany i transformacje, które oznaczają zmiany.

Moja Droga,

Adamus:
Dziś przychodzi czas na zmiany w twoim życiu. Trudne dni zbliżają się do końca - pozwól im odejść. Bądź asertywna. Wielokrotnie odczuwasz energię tej ważnej dla Ciebie i wielu z was, wskazówki, czytając zapisy ze spotkań z Shaumbra.
Chciałbym, abyś odpowiedziała sobie na pytanie:
Co jest dla mnie najważniejsze?
To ma związek TYLKO Z TOBĄ. Jesteś odrębnością, choć nadal poświęcasz czas innym. Zwątpiłaś w siebie i chociaż zdajesz sobie z tego sprawę - nie do końca wiesz, co to znaczy. Nie do końca rozumiesz pojęcie bliskości z samą sobą.
Najistotniejsze jest abyś sama, w ciszy swego serca, odpowiedziała sobie na pytania:
Kim dla siebie jestem oraz jakie znaczenie ma dla mnie życie?

Te wszystkie zmiany w twoim życiu, które zapoczątkowały strach oraz emocje, to tylko energia, która pragnie integracji.
Twoi dwaj synowie to wspaniałe dusze, dwie niezwykle asertywne energie, które wcieliły się na ziemię po to, aby, jak wielu z was, nieść płomień miłości rozwijając swoje potencjały. Pozwól im na rozwój. To, że są dyslektykami, nie zmienia i nie przekreśla ich życia.

- Dlaczego Ty stawiasz przed sobą taką barierę? - Jest Ci to niepotrzebne.

W ich życiu wiele się zmieni. Te studia pozwolą im rozwinąć potencjały. Dzięki temu doświadczą przemian DLA SAMYCH siebie. I TA ISTOTNA FORMA ENERGII, ZMIENI NA ZAWSZE WZORCE, KTÓRYMI POSŁUGUJĄ SIĘ TERAZ W ŻYCIU.
Politechnika Wrocławska, o której piszesz, to kierunek, który pomoże im osiągnąć wymarzone cele.

Bądź bardziej wyrozumiała. Jeśli zaakceptujesz W SOBIE poczucie braków, którymi karmisz swoją psychikę, poprzez które przenikasz myślami, będzie Ci łatwiej zrozumieć ich znaczenie w swoim życiu, oraz to, jak ważną rolę odgrywa
dla Ciebie pomoc, której jesteś teraz aktywistką.
Twój strach wynika z energii myśli. To potencjał, który odgrywa w twoim życiu tak istotną rolę.
Pozwól tej energii przeniknąć przez swoje ciało, jednak nie angażuj się w jej istnienie.

- Dlaczego Pani Adela tak boi się o swoich synów?

W jej sercu jest poczucie braku bezpieczeństwa. Nieustanna walka o stabilizację.
Oczekujesz zmian, ale nic się nie zmieni, jeśli sama sobie na to nie pozwolisz.

Rozwijasz teraz bardzo aktywnie potencjały. Szczególną rolę odgrywa tutaj strach, oraz energia z nim związana.
Wiąże się to z dzieciństwem oraz przenikaniem potencjałów z przeszłych wcieleń - kiedy byłaś jeszcze częścią Galilei.
Wówczas nastąpiła fraktalna zmiana gęstości energii, co wywołało erupcję wulkanów - zalały wówczas miasto, w którym żyłaś jako arcykapłana. Po erupcji powstała pustka, lęk i strach.
To, co tu czytasz, jest częścią emocji i potencjałów, które zbierasz w formie energii po to, aby złączyły się w jeden aspekt stwarzający integralną całość. To cząsteczka boskości, którą integrujesz swoje życie.

Pamiętaj, że każdy atrybut twojego człowieczeństwa, przenikając energią twoich potencjałów, doświadcza boskości
w jej całkowitej przestrzeni. Dzieje się tak, kiedy doznajesz spokoju, jednak teraz rzadko pozwalasz sobie na odczuwanie swojego naturalnego stanu. Jest dla Ciebie nieosiągalny, jak wielokrotnie powtarzasz. To nieprawda.
To tylko kolejna etykietka umysłu, którą nadałaś swojej świadomości i zgodnie z tym wzorcem budujesz swój świat.

- Czy Pani Adela powinna wiedzieć coś jeszcze o swoich synach?
        Pyta, jak może ich uchronić od problemów, skoro sama nie może sobie pomóc?

To dobre pytanie.
Istotnie, ale nie potrzebują ochrony. Najważniejszym doświadczeniem dla każdej duszy jest wolność wyboru.
Każdy żyje, tak naprawdę, sam dla siebie. Nikt z was nie stanowi związku dla tej drugiej istoty. Choć jesteście ze sobą połączeni i stanowicie jedność w energii, to każdy z was jest inny i dlatego doświadczenie każdego z was jest takie cudowne.

Na ból i strach pracujecie własnymi emocjami. One niestety stanowią rdzeń waszej rzeczywistości. Bez nich "nie ma dla was życia". Nie umiecie myśleć o Miłości, o tym, co wam daje, okazywać otwarcie uczuć - często w obawie przed ośmieszeniem - ponieważ czujecie się skrępowani. Nie każdy z was daje sobie na to pozwolenie. Odbiegacie od tego, czym miłość jest naprawdę - to wywołuje w waszym życiu zmiany.

A kiedy pojawia się akceptacja, pojawia się następne przesunięcie energii, wtedy doznajecie czegoś wspaniałego - poczucia absolutnej wolności We Wszystkim. Wówczas obumiera poczucie krzywdy, złość i kontrola. Pojawia się akceptacja wszystkiego takim, jakie jest w prostocie dostrzegania wartości we wszystkim.
Przeżywacie wówczas nadal życie takim, jakie jest - pojawiają się pozornie te same wzorce, ale nie są już takie same - mają inny mianownik. Mają mianownik równowagi, która jest w każdym waszym doświadczeniu. Nie dostrzegacie go tylko wówczas,
kiedy pojawia się emocja, a wy wnikacie w przeżywanie jej treści. Nie ma ona dla was znaczenia.

Wasza dusza, przeglądając się w tym kalejdoskopie, odnajduje zawsze spokój. Ona nie zna emocji, ponieważ
we wszystkim, co jest jej udziałem, przeżywa pełnię, a wy otwieracie się na to uczucie zawsze wtedy, kiedy pozwalacie
sobie na integrację z ciszą. Wówczas będziecie świadkami narodzin nowej integracji w was. Powstanie zmiana,
ale musicie sobie na nią pozwolić.

Jesteś przodowniczką i orędowniczką takiego życia, ale obierasz schematy programu narzuconego przez umysł.
To katalizator, który dopasowuje i kumuluje twoje wzorce tak, jak pasuje mu najbardziej.
Dlatego właśnie nie widzisz tej wyjątkowości.
Pamiętaj: inni ludzie, przyjaciele, którymi się otaczasz, synowie i siostra, są tylko uzupełnieniem i odbiciem dla doskonałości Ciebie samej, tego jaka jesteś. Aby ją poczuć - zadbaj o swoje potrzeby.

- Co będzie z synami Pani Adeli, jak potoczy się ich przyszłość?

Studia na Politechnice Wrocławskiej niezwykle istotnie wpłyną na ich dalsze życie. Pozwól im na rozwój, pozwól im kształtować się tak, jak pragną tego dla siebie. Każdy z was, choć synowie są twoją częścią, jest integracją sam dla siebie. Jesteście zawsze sami dla siebie, wzorcem oczekiwań, które stanowi dla was pytanie:
Kim dla siebie jestem?
To, kim dla siebie jesteście, odbija się na relacjach z bliskimi i rodziną oraz otoczeniem.
Nie angażuj się w oczekiwania wobec synów. Oni potrzebują wolności - pozwól im na to.
Nie potrafisz zaakceptować ich decyzji, ponieważ nie ufasz samej sobie.

Bądź aktywistką przede wszystkim dla siebie.
W tej chwili przychodzi czas na Ciebie, na energię, którą emanujesz.
Dzięki niej możesz pomóc sobie, ale również innym.

- W Pani Adeli, jak mówiła, jest mnóstwo strachu. Boi się czarnego koloru.
        Czy wiąże się to również z poprzednim wcieleniem?

Tak, jako wysłanniczka kapłana Tezeusza brała czynny udział w rytuałach uzdrawiających. Jednak niejednokrotnie sięgała również po czarną magię, aby uaktywniać moc kamienia długowieczności, który był także wykorzystywany
w czasach Atlantydy.

- Stąd ten strach przed ciemnym kolorem?

Tak.
Każda komórka twojego ciała uwalnia ten strach, a pamięć przeszłości uaktywnia się po to, aby się uwolnić.
Dlatego ta niewytłumaczalna panika. Ta dynamika energii niedługo przestanie mieć dla Ciebie znaczenie.


Joshua Ben Joseph (Jezus):
Ukochana, życie składa się z pytań i odpowiedzi na nie.
Odpowiedzi umożliwiają aktywację energii każdego z twoich potencjałów.
Są jak ścieżka, na której rozwijasz atrybuty swojej mocy.
Pragniesz wolności, pragnień aktywizacji własnych celów, jednak miotając się nie osiągniesz tego, czego Ci brak.
Poddaj się tej energii. Bądź dla siebie zawsze TU I TERAZ. To najważniejsza wartość, jaką możesz sobie dać.
Życie, w jego naturalnej przestrzeni, takim, jakie jest dla Ciebie, jest nie tylko drogowskazem, ale również wartością.
Ból to najważniejszy doradca.
Dzięki niemu uczysz się siebie każdego dnia na nowo oraz pokazuje Ci wartość, którą ma dla Ciebie życie. Uszlachetnia Ciebie, tylko Ciebie, nie bliskich przyjaciół, rodzinę. Oni stanowią tylko cenne dopełnienie wartości, jaką możesz być dla siebie, którą możesz sobie dać każdego dnia.

Jak to zrobić?
Pamiętaj: atrybuty boskości znajdują się w każdym doświadczeniu życiowym.
Nie w oczekiwaniu takim, jakie stawia umysł, a doświadczeniu postrzeganym oczami obserwatora.
Stanowi to wskazówki, które są dla Ciebie niezwykle cenną wiedzą, jaka zmienia bieg wydarzeń zawsze wówczas, kiedy na to pozwolisz. Dlatego właśnie nie wnikaj w doświadczenia innych. Możesz je tylko wspierać miłością.

Pamiętaj: każdy wybór jest słuszny. Istotne jest uczucie, jakie włożysz w jego urzeczywistnienie.
Siła tego wszystkiego, o co prosisz jest wewnątrz Ciebie.
Pozwól sobie na szczere odpowiedzi na pytania, które Ci zadałem. Stanowi to cenny klucz do odkrycia radości tego,
jaka jesteś naprawdę. To, co widzisz każdego dnia, to manifestacja twoich myśli o sobie. To jak lustro, w którym przegląda się twoja dusza. Ona ogląda tylko scenariusze, które nadajesz sobie samej każdego dnia.

Dni wielu z was podzielone są na oczekiwania i wzorce, jakimi siebie sabotujecie. To stereotypy społeczeństwa, zgodnie, z którymi żyjecie uczestnicząc w zbiorowej świadomości. Myślicie wówczas, że się rozwijacie podążając "drogą duchową". To nic bardziej mylnego. Rozwijacie się, kiedy każda wasza decyzja podjęta jest z pragnienia, które wyraża serce - to ona ma tutaj znaczenie. To moc energii, w której jest wasza intencja. W innym wypadku rozwijacie się... tylko innym tempem.

Nie chodzi tu, aby 24 godziny na dobę skupiać się na wydarzeniach dnia.
Chodzi tu o to, aby każdy dzień przeżywać tak, aby odzwierciedlał was takimi, jakimi jesteście dla siebie. Liczy się to, żebyś przeżywała każdy dzień dla siebie, nie dla innych. Skup się na tym, co daje Ci radość. Żyj tą pasją, którą czujesz, kiedy o tym myślisz.
Bądź obserwatorką życia. Nie analizuj każdego potencjału, który wynika z oceny samej siebie.

Jesteś wartościową, cudowną istotą, która emanując tysiącem potencjałów, potrafi przejść przez bezruch tego życia, jakie obrałaś takim, jakie jest dla ciebie samej. Bądź jednak czujna i pamiętaj:
każda decyzja, jaką podejmiesz musi płynąć z głębi twego serca.
To cenna część Ciebie, która jest drogowskazem również dla innych. Każda wartość, którą wyrażasz swoje odczucia, jest indywidualnością, którą przeżywasz codziennie. Nawet wówczas, kiedy odczuwasz strach i osamotnienie.
Ono również współgra z twoją istotą i uwierz mi - TAK JEST DOBRZE. Nie, dlatego, że czujesz się źle, ale dlatego,
że oczyszczają się przestrzenie, w których cyklicznych światach pracują twoje potencjały. Każdy z nich zawiera duży ładunek emanacji i pewien odpowiednik, w którego wartości odczuwasz każdy swój wybór. Jeśli pragniesz poczucia pełni, zaakceptuj tą chwilę, bez względu na to, jaka jest, bez względu na to, jak absurdalna wydaje Ci się ta wiadomość. Bądź aktywistką swoich wartości.

- Pani, Adela boi się również prędkości oraz schodzenia pod ziemię, czym związany jest ten lęk?

Ten potencjał, który temu towarzyszy, jest również związany z poprzednimi wcieleniami.
Prędkość, o której pisze jest cząsteczką energii, którą zbiera jeszcze z czasów Lemurian. Żyła tam jako badacz energii. Nastąpiła wówczas potężna erupcja. Przyczyną było przesunięcie energii. Doszło do tąpnięcia tektonicznego i całkowitej klęski.
Wiązało się to z późniejszym zatonięciem Atlantydy. Było to powodem rozszczepienia kamienia długowieczności,
który w tych czasach stanowił cel do osiągnięcia długowieczności, ale również do przekształcenia wzorca alchemii. Wywołało to spór w kręgach alchemików i magów, co spowodowało niestabilizację energii i załamanie ekosystemu.

- Dlaczego Pani Adela ma takie silne blokady, których nie potrafi pokonać?

Są, jak już wspominaliśmy, częścią zawiłości z poprzednich wcieleń oraz energii, która miała wtedy znaczenie.
Proces przemian i oczyszczania przebiega etapami. Obserwuj siebie. Nie angażuj się w przeżywanie problemów innych. Energia, z której się teraz oczyszczasz, to bardzo ważny element i podstawa twoich wartości. Zmieni to diametralnie twoje życie.

- Czy wiadomości dotyczące poprzednich wcieleń Pani Adeli będą miały dla niej jakieś znaczenie?

Te wiadomości będą miały dla niej kluczowe znaczenie w uwolnieniu i oczyszczeniu energii z poprzednich wcieleń,
choć na początku będą dla niej mało wiarygodne.

- Mam siostrę chorą na schizofrenię.

Twoja siostra wybrała swoje własne przestrzenie energii już dawno.
Jej choroba, to właśnie część tych przemian. Schizofrenia w pojęciu energii, oznacza odmienne stany świadomości, odbiegające od rzeczywistości pola arbitacji przestrzeni, w której żyje "zdrowy człowiek". Ludzie z tą dolegliwością
nie są chorzy. Oni przebywają w innej gęstości przestrzeni.
Często wielu z nich przebywa w zamkniętych klatkach swojej świadomości z własnego wyboru, ale ułatwia im to rozwój ich osobowości. Są częścią tego świata, ale myślą już inaczej. Co często wydaje się to dla innych niedorzeczne i dlatego mówi się o nich, że są chorzy.
Twoja siostra odczuwa tą zmianę, jest aktywistką tej energii i rozwija się sama.
Dała sobie pozwolenie na to sama już dawno.
NIE ANGAŻUJ SIĘ W JEJ ŻYCIE, BĄDŹ TYLKO OBSERWATORKĄ, NIKT CIĘ ZA TO NIEPOTĘPI.

Potępiasz samą siebie - niepotrzebnie.
Każdy z was rozwija się sam. Tak samo dzieje się z cierpieniem.
Cierpicie i odczuwacie wszystkie doświadczenia, które są z tym związane - na własne życzenie.

Zadbaj o siebie a poczujesz wolność, której Ci brak, a którą przysłoniłaś się poczuciem osamotnienia. Masz wokół siebie przyjaciół, ale pojawi się jeszcze wielu takich, którzy spowodują, że docenisz siebie. Oni wtedy będą dopełnieniem twojej autorytatywności.

Mówisz, że twoja siostra manipuluje twoimi poczynaniami.
Ona rozwija się poprzez doświadczanie przebywania z tobą. Aspekt równowagi jest u niej zbyt mocno zniekształcony. Pragnąc poczuć w nim siebie, zmienia swoim zachowaniem twoje postrzeganie, co właśnie z tym się wiąże.
Chodzi tutaj, ni mniej ni więcej, o to, że ty tracisz wtedy poczucie wewnętrznej równowagi.
Chodzi tu również o reaktywację energii promieni "wschodzącego słońca". To energia zgodnie, z którą teraz pracujesz. Dzięki niej wybaczysz sobie i swojej siostrze.
Ta medytacja ma na celu oczyszczanie z rodzinnych zawiłości i otwarcie się na promienie energetycznego serca oraz światło nieskończoności, w którego jesteś centrum.

Nie angażuj się w odczuwanie problemów innych tak, jak gdyby były twoje.
Biorąc na siebie ich energię, bierzesz również i zaszłości i z tego powodu także czujesz balast energii, który wyczerpuje Cię przestrzennie.

- Dlaczego w moim życiu dzieje się tak, że muszę ciągle za innych coś załatwiać ?


Kuthumi:
To twój wybór. Dałaś sobie na to pozwolenie.
Bądź teraz tylko dla siebie, otocz się miłością.
Każdy z was obierając sobie drogę, postawił sobie na niej cele, dzięki którym będzie mógł doświadczać potencjałów. One są odbiciem nie tylko tego, co robicie dla innych, ale również tego, jak widzicie siebie. Twój własny wizerunek zawsze odbije się w ich oczach.
Dbaj o swoją integralność. Sprawy bliskich zostaw w ich rękach. Nie angażuj się w spełnianie próśb.
Każdy musi przez to przejść sam. Jedynie dzięki temu ma możliwość rozwoju własnych potencjałów w pełni.

- Czy siostra Pani Adeli może wyjść z tej choroby?

Choroba to pojęcie względne - jej korzenie zwykle rodzą się w psychice i z stąd bierze się właśnie brak równowagi
w waszym organizmie. Jednak wasz organizm jest jak super-komórka, która łączy się w całość i następuje regeneracja tkanek. Wpływa to również na układ nerwowy.

Wasz umysł jest jak komputer, przechowuje dane, aby w odpowiednim momencie mógł je ponownie wykorzystać.
Te wzorce, które przechowujecie w pamięci, zawarte są w tak zwanych neuro-komórkach. Na każda płaszczyznę waszego ciała wpływa energia jej wzorce, gęstość oraz sublimacja przestrzeni, czyli krótko mówiąc, energia, jaką się otaczacie jest waszym przewodnikiem, jednak często jej natężenie oraz przemiany, które się z tym wiążą, zmieniają waszą świadomość nieodwracalnie. Dzieje się tak na skutek skoków kwantowych, które często wywołują przesunięcia świadomości.

Ale nadal, to wy świadomie wybieracie natężenie energii oraz przestrzeń, w której pragniecie się rozwijać i właśnie tak się stało w przypadku Twojej Siostry - wybrała drogę, która dla niej na ten czas, jest tą najwłaściwszą. Takie zmiany prowadzą nieodwracalnie w inne rejony świadomości, dlatego choroba jako taka, to niewłaściwe określenie – to proces prowadzący do przemian. To jej wybór i właśnie ta droga będzie stanowiła dla niej proces dalszego rozwoju.

- Czy Pani Adela może jej jakoś pomóc, nie zabierając jej do siebie?

Tak, pozwalając jej na integralny rozwój.


Niech promienie miłości i spokoju będą dla Ciebie drogowskazem na dalszej drodze Twojego rozwoju.
JOSHUA BEN JOSEPH

Jestem, Jaki Jestem - Adonai.
Z MIŁOŚĆIĄ ADAMUS SAINT GERMAIN

Z Błogosławieństwem Miłości.
KUTHUMI

(06.09.2010)

do góry